Pewnego ciepłego wrześniowego wieczora Alexis rozpoczęła swój rytuał. Włączyła ostatnio wybierane połączenia i wybrała kontakt ‚Brian’ Przyłożyła słuchawkę do ucha. Łzy pojawiły się w jej oczach. Czekała na automatyczną sekretarkę i niski głos: ‚Cześć, tu Brian, wiesz co robić’.

Jednak tym razem nie usłyszała głosu Briana. Usłyszała długi sygnał, zwiastujący połączenie. Zaparło jej dech w piersi. Przecież minęło już siedem miesięcy, jak to możliwe? Usłyszała jeszcze dwa sygnały, po czym niski, męski głos powiedział: ‚Cześć, tu Brian…’.

Brian Shaffer.

Pierwszy dzień wolności.

– Stary, przykro mi, ale dzisiaj nie dam rady – powiedział nieco zakłopotany Derek Shaffer do swojego brata Briana. Było mu głupio, ponieważ umówił się z nim na ten wieczór już kilka dni temu. Mieli skoczyć na piwo, albo kilka, posłuchać muzyki na żywo, zrelaksować się… Jednak kłótnia z Maurin odebrała mu ochotę na cokolwiek. Jedyne o czym marzył to założyć kapcie, wywalić nogi na stół i oglądać telewizję.

– Jasne rozumiem. Nie ma sprawy – odrzekł Brian. Był trochę rozczarowany. Miał nadzieję uczcić zakończenie semestru, i chciał to zrobić właśnie z Derek’iem. Ale spokojnie, będzie jeszcze wiele okazji – To trzymaj się i na razie – dodał i rozłączył się.

Derek Shaffer.

31 marca 2006 roku, dwudziestosiedmioletni student medycyny Brian Shaffer rozpoczął przerwę wiosenną. Był wykończony, kilka ładnych tygodni przygotowywał się do egzaminów na Ohio State University College of Medicine. Wszystkie zdał śpiewająco, jednak było to okupione wieloma nieprzespanymi nocami i hektolitrami wypitej kawy.

Nie czuł się najlepiej, ale nie zamierzał pozwolić, aby cokolwiek zepsuło mu dzisiejszy dzień.

Najpierw umówił się z tatą Randy’m na obiad. Po śmierci mamy Renee często spędzali ze sobą czas. Początkiem marca po długiej walce z mielodysplazją, jedną z form raka szpiku kostnego, Renee zmarła. To właśnie choroba matki skłoniła Brian’a do studiowania medycyny. Nie mógł narzekać, studia szalenie go interesowały, jednak jego skrytym marzeniem było założyć zespół i grać jak Jimmy Buffer, albo Eddie Vedder, których był wielkim fanem. Miał nawet tatuaż ukazujący logo z płyty ‘Alive’ zespołu Pearl Jam.

– Synu, nie wyglądasz najlepiej – zmartwił się Randy patrząc na podkrążone oczy Briana. Nie sądził, żeby dzisiejsze wyjście na imprezę było najmądrzejszym pomysłem, jednak chłopak tak ciężko pracował – kto jak kto, Brian zasłużył dzisiaj na odrobinę rozrywki.

Od lewej: Derek, Brian i Renee Shaffer
.
Od lewej: Renee, Brian i Randy Shaffer.

Po obiedzie z tatą Brian zadzwonił do swojej dziewczyny Alexis Waggoner. Alexis pojechała spędzić trochę czasu z rodzicami, ponieważ wraz z Brianem w poniedziałek wylatywali na romantyczny wyjazd do Miami. Prawdę mówiąc młody mężczyzna zamierzał oświadczyć się jej na tym właśnie wyjeździe. I miał wielką nadzieję, że dziewczyna niczego się nie domyśla.

Oczywiście, domyślała się. Brian powiedział, że ją kocha, ona odpowiedziała tym samym i rozłączyli się.

Brian i Alexis.

Następnie Brian wybrał jeszcze jeden number.

– Dobra Clint, 21 w Ugly Tuna Saloona – powiedział Brian do słuchawki. Clint, a właściwie William Florence, był jego nieodłącznym towarzyszem imprez. Kiedy nikt nie miał czasu, Clint był zawsze gotów ruszyć w miasto. Był dobrym przyjacielem.

Brian i Clint.

Brian wykąpał się, ogarnął i wyszedł z domu.

Ugly Tuna Saloona.

Ugly Tuna Saloona było barem serwującym owoce morza i podłe piwo. Było to miejsce bardzo popularne wśród studentów. Znajdowało się na drugim piętrze kompleksu South Campus Gateway na High Street.

Ugly Tuna Saloona (1)
Ugly Tuna Saloona (2)

Brian i Clint nie zabawili tam długo. Noc mijała, a oni wędrowali od baru do baru. Aż w końcu natknęli się na przyjaciółkę Clinta, Meredith Reed. Zaproponowała ona powrót do Ugly Tuna Saloona, gdzie miał się odbyć koncert na żywo. Mężczyźni zgodzili się ochoczo, byli już trochę wstawieni, a po za tym uwielbiali muzykę na żywo. Meredith zabrała ich do auta i razem wrócili do Ugly Tuna Saloona.

Wypili jeszcze po piwie i kilka szotów tequili. Brian zobaczył dwie koleżanki ze studiów, i mówiąc do swoich towarzyszy, że za chwilę wróci, poszedł zamienić z nimi kilka słów.

Około 2 w nocy Clint i Meredith chcieli już wracać do domu. Niestety, nigdzie nie mogli znaleźć Briana, nie udało im się też do niego dodzwonić. Nie był to pierwszy raz, kiedy Brian wymykał się z imprezy ‘po angielsku’ i odnajdywał następnego dnia w swoim mieszkaniu. Było to wkurzające, ponieważ przyjaciele martwili się o niego, jednak z czasem zaczęli to akceptować.

Clint i Meredith nie znalazłszy Briana w barze pojechali do domów.

Dziewczyna Briana Alexis i jego ojciec Randy próbowali się z nim skontaktować cały weekend. Bezskutecznie. Alexis pojechała nawet sprawdzić jego mieszkanie. Jego samochód stał zaparkowany w zwykłym miejscu, a wnętrze kawalerki wyglądało zupełnie normalnie.

Alexis i Randy postanowili poczekać do poniedziałku. Mieli nadzieję, że Brian zatrzymał się u kogoś znajomego, a brak kontaktu z nim jest wyjątkowo niestosownym żartem na prima – aprilis.

W poniedziałek pełna nadziei Alexis pojechała na lotnisko. Wyobrażała sobie Briana pojawiającego się przy bramkach i krzyczącego ‘prima – aprilis!’, zastanawiała się, czy złościć się na niego, czy też uściskać go ze szczęścia, że nic mu nie jest.

Niestety, ich samolot do Miami odleciał, a Brian nie pojawił się. Zapłakana Alexis zadzwoniła do Randy’ego i oboje pojechali na policję zgłosić zaginięcie mężczyzny.

Monitoring.

Policja od razu otworzyła śledztwo. Poszukiwania rozpoczęli od Ugly Tuna Saloona, gdzie Brian był widziany po raz ostatni. Sprawa wyglądała na prostą do rozwiązania, bar, a także okoliczne lokale miały zainstalowany monitoring. Założenie, że kroki mężczyzny będą na nim uwiecznione, wydawało się jak najbardziej prawidłowe.

O 1:15 w nocy kamery zarejestrowały Briana, Clint’a i Meredith wjeżdżających ruchomymi schodami na drugie piętro, gdzie znajdowało się Ugly Tuna Saloona. O 1:55 Brian rozmawiał przy schodach z dwiema koleżankami, po czym wrócił do baru. Po 2 w nocy Clint i Meredith opuścili bar. Policjanci przejrzeli nagrania ze wszystkich kamer w okolicy, jednak żadna z nich nie zarejestrowała Briana wychodzącego z baru. 

Brian uchwycony na monitoringu (1)
Brian uchwycony na monitoringu (2)
Brian uchwycony na monitoringu (3)

Zaczęto podejrzewać, że Brian opuścił bar wyjściem dla robotników – kilka lokali było w tamtym momencie w remoncie. To wyjście jednak nie było szerzej znane gościom baru. Ponadto policja stwierdziła, że przebycie tej drogi nie było łatwe dla osoby trzeźwej, a co dopiero dla pijanej. Niejasne było także dlaczego mężczyzna miałby porzucić swoich przyjaciół i wyjść w ten sposób.

Policja wraz z psami tropiącymi przeszukała okolicę, sprawdzili wszystkie ślepe uliczki oraz śmietniki. Nigdzie nie znaleźli śladu Briana. Rozwieszono plakaty ze zdjęciem mężczyzny. Niestety, nikt nie zadzwonił.

Plakat ogłaszający zaginięcie Briana.

Randy Shaffer postanowił skorzystać z pomocy jasnowidza. Stwierdził on, że ciało Briana znajduje się w wodzie. Randy i Derek, wraz z grupą ochotników spędzili wiele godzin na przeszukiwaniu brzegów rzeki Olentangy, która przepływała przez kampus, w odległości jednej mili od jego mieszkania. To także, nie przyniosło żadnych rezultatów. 

Prawie wszyscy, którzy tej nocy widzieli Briana zostali poddani testom na wariografie. Jedyną osobą, która nie wyraziła na to zgody był Clint. Przyjaciel zaginionego od razu też wynajął prawnika. Nie jest to jednak aż tak dziwne, biorąc pod uwagę fakt, że skuteczność tego urządzenia wynosi 85% w przypadku potwierdzenia winy osoby winnej i 65% w przypadku sprawstwa osoby niewinnej. Ponadto już na pierwszym przesłuchaniu Clint powiedział policji wszystko co wiedział, na temat tamtej nocy i Briana.

Trzy sygnały.

Przez następne siedem miesięcy Alexis dzwoniła na wyłączony telefon Briana, po to tylko, aby usłyszeć jego głos nagrany na automatyczną sekretarkę. Pewnej wrześniowej nocy automatyczną sekretarkę poprzedziły trzy długie sygnały, zupełnie jakby ktoś włączył telefon. Rozbudziło to nadzieje Alexis i rodziny Briana na nowo. Firma Cingular, operator numeru zaginionego mężczyzny, twierdzi, że połączenie było błędem systemu. Jego lokalizacja nie mogła być dokładnie określona, przez brak włączonego GPSa. Wiadome było jedynie, że odebrała go wieża w Hilliard, czternaście mil na północny – zachód od Columbus.

Niektórzy twierdzą, że Brian istotnie nigdy nie opuścił Ugly Tuna Saloona. Został w nim zamordowany, a jego ciało wmurowano w ścianę. Wiele osób odwiedzających bar skarży się na nieprzyjemny zapach, jaki się tam unosi. Czy może to być zapach rozkładającego się ciała Briana?

Być może mężczyźnie idąc wyjściem dla robotników przydarzył się nieszczęśliwy wypadek? Zginął na budowie, a właściciele Ugly Tuna Saloona, obawiając się sprawy w sądzie z uwagi na nieodpowiednio zabezpieczone przejście, pozbyli się ciała?

Niektórzy o zamordowanie Briana oskarżają seryjnego mordercę Smiley Face Killer. Istnieje możliwość, że Brian, najpierw wyszedł wyjściem dla robotników (dlatego nie został zarejestrowany przez kamery), a później natknął się na zabójcę przy rzece Olentangy.

Być może mężczyzna pijany szedł wzdłuż rzeki, potknął się i utonął? Jeśli to prawda, to co w takim razie stało się z ciałem?

Istnieje też możliwość, że po śmierci matki Brian, będąc w depresji popełnił samobójstwo lub wyjechał, chcąc zacząć wszystko od nowa. Wiedzieć miał o tym jedynie Clint, co wyjaśniałoby jego odmowę we wzięciu udziału w teście na wykrywaczu kłamstw. Druga możliwość jest jednak mało prawdopodobna biorąc pod uwagę jego silną więź z rodziną oraz dziewczyną Alexis.

Pogrzeb i co dalej.

We wrześniu 2008 roku podczas wichury w Ohio Randy’ego Shaffera przygniotło drzewo. Mężczyzna zginął na miejscu. Po jego pogrzebie w internetowej księdze z kondolencjami pojawił się wpis ‘Dla taty, kocham Brian (U.S. Virgin Islands)’. Policja zbadała ten trop i okazało się, że wpis został zamieszczony z publicznego komputera we Franklin, Ohio. Prawdopodobnie był to więc jedynie okrutny żart.

Brian Shaffer.

Brian Shaffer nigdy nie został odnaleziony. Jego brat Derek do dzisiaj ma nadzieję, na rozwiązanie sprawy.

Alexis Waggoner ułożyła sobie ponownie życie i obecnie jest szczęśliwą żoną i matką dwójki dzieci.

Alexis Waggoner wraz z rodziną.

Jest przekonana, że Brianowi stało się coś złego, ponieważ był zbyt dobrym człowiekiem żeby z własnej woli zniknąć z życia swojej rodziny.

Na jednym z koncertów Pearl Jam, Eddie Vedder opowiedział o Brianie i zachęcił do udzielenia jakichkolwiek informacji na jego temat.

Eddie Vader opowiada o Brianie na jednym z koncertów Pearl Jam.

[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *