Włącznik światła pstryknął, jednak nic się nie stało. Czy miała takiego pecha i wszystkie żarówki na klatce schodowej wypaliły się w jednym momencie?

Judith zaczęła wspinać się po schodach. Stopień po stopniu, kurczowo trzymała się poręczy. Czuła niepokój. Kiedy wreszcie dotarła do drzwi, szybko włożyła klucz do zamka, ale ten nie chciał się przekręcić. Kobieta pociągnęła za klamkę. Drzwi do jej mieszkania były otwarte.

Laureen Rahn.

Wiosenna przerwa.

– Mamo, mamo! Ale proooszę! Proszę, proszę, proszę! – jęknęła błagalnie Laureen, składając dłonie jak do modlitwy.

Nowy partner jej mamy Judith, Mike był tenisistą i postanowił zabrać swoją ukochaną i jej córkę na jeden z organizowanych przez jego szkołę turniejów. Często organizował im takie wyjścia. Początkowo Laureen z radością oglądała mecze, jednak z każdym kolejnym coraz bardziej traciła zainteresowanie.

Tego dnia dziewczyna zaczęła swoją wiosenną przerwę i bardzo chciała zostać w domu.

– No dobrze, już dobrze! – ustąpiła w końcu Judith. Miała mieszane uczucie co do zostawienia córki samej w mieszkaniu. Ale ostatecznie, dziewczyna miała już czternaście lat, a ponadto na zakończenie semestru otrzymała same dobre stopnie. Należała jej się nagroda.

A ona i Mike będą mieli wreszcie trochę czasu dla siebie.

Sami w domu.

26 kwietnia 1980 roku, Laureen Rahn została sama w swoim mieszkaniu w New Hampshire. Niewiele myśląc zadzwoniła do Bryana i Alice.

– Tak tak, chata wolna. Wbijajcie – rzuciła do telefonu i z niecierpliwością wyczekiwała przyjścia przyjaciół ze szkoły. Mieli przynieść kilka butelek piwa i wino, które udało im się zdobyć. Fajnie będzie się razem napić i pooglądać telewizję.

Trójka przyjaciół siedziała na kanapie komentując programy i śmiejąc się ze szkolnych znajomych w najlepsze. Gdzieś koło północy na klatce schodowej rozległy się kroki. Bryan poderwał się szybko z kanapy i gorączkowo zaczął ubierać buty. Jeśli mama koleżanki zobaczy go tu w środku nocy, w dodatku wstawionego – będzie afera. 

Laureen zaprowadziła go szybko do tylnego wyjścia.

– Na razie – szepnęła jeszcze Laureen przez szparę w drzwiach, zanim je zatrzasnęła. Nienaoliwiony zamek szczęknął, kiedy przekręciła klucz.

Laureen i Alice szybko posprzątały butelki i czekały. Bryan niepotrzebnie uciekał. Kroki na klatce z pewnością nie należały do Judith. Dziewczyny odetchnęły z ulgą i wróciły do świętowania chwili oddechu od szkoły.

Jakiś czas później uznały, że już dość. Były zmęczone i trochę pijane – najwyższa pora, żeby iść spać.

Otwarte drzwi.

Judith Rahn wróciła do domu około godziny 1:15. Na klatce schodowej było zupełnie ciemno, mimo że w oknach mieszkań było jasno. Kobieta spróbowała kilka razy zapalić światło, jednak bez większego rezultatu. Zaczęła się więc prawie po omacku wspinać po schodach do swojego mieszkania. Ciarki przechodziły ją po plecach.

Dotarła do swojego mieszkania. Prawie od razu spostrzegła, że drzwi nie są zamknięte na klucz. Kiedy tylko weszła do środka, przekręciła łucznik i pobiegła sprawdzić drugie wejście. Tylne drzwi były uchylone. Judith wiedziała już, że coś jest nie tak. W tym momencie chciała tylko wiedzieć, czy z jej córką wszystko w porządku. Weszła do jej pokoju. Na szczęście Laureen cała i zdrowa spała w swoim łóżku. Kobieta odetchnęłą z ulgą.

– Ah, ta Laureen – pomyślała – Jak zawsze roztrzepana – Judith ze spokojem w sercu przebrała się i położyła się spać.

Gdzie jest Laureen?

O godzinie 3:45 ze snu wyrwała ją Alice. Była cała we łzach. Chciała wyjść z mieszkania, ale nigdzie nie mogła znaleźć Laureen. Tak, to właśnie ona spała w jej łóżku. Laureen powiedziała, że równie dobrze może położyć się na kanapie. Jednak kanapa była pusta, a tuż obok niej leżała torebka dziewczyny, jej ubrania oraz nowiusieńkie trampki.

Judith od razu zgłosiła zaginięcie córki. Mimo, że nie brakowało żadnych jej ubrań, policja uznała, że dziewczyna najzwyczajniej w świecie uciekła, jednak jako że miała ona dopiero czternaście lat, rozpoczęli poszukiwania.

Rano okazało się, że wszystkie żarówki na klatce schodowej zostały wykręcone.

Po trzech tygodniach nieudanego śledztwa władze doszły do jednego wniosku – Laureen rzeczywiście wyszła z mieszkania z własnej woli, jednak z zamiarem powrotu. Coś jednak zmieniło te plany.

Być może Laureen wyszła z mieszkania spotkać się z kolegą, który wcześniej opuścił mieszkanie? Może właśnie wtedy została porwana? Może nie mogła spać i poszła na spacer? Dlaczego jednak nie wzięła swoich ubrań, ani butów? Może została zamordowana? Dlaczego żarówki zostały wykręcone? Może ktoś przyszedł do mieszkania i porwał dziewczynę? A ciemna klatka schodowa sprzyjała uniknięciu świadków? Jeśli tak, to dlaczego koleżanka nic nie słyszała?

W szkole mówiło się, że Laureen marzyła o zostaniu aktorką. Być może tego wieczora miała spotkać się z kimś kto zaoferował jej karierę, ale tak naprawdę zaplanował ją uprowadzić?

Przez sześć miesięcy nie pojawił się żaden ślad, który mógłby naprowadzić policję na ślad Laureen.

Telefony i motele.

1 października 1980 roku Judith przeglądała wyciągi swoich kart kredytowych i zauważyła, że na jej koszt zostały przeprowadzone trzy rozmowy telefoniczne z motelu w Santa Monica w Kaliforni. Ktoś dzwonił do motelu w Santa Ana i na linię pomocy seksualnej dla nastolatków, prowadzonej przez chirurga plastycznego. Było to w lipcu 1980 roku, czyli trzy miesiące po zaginięciu Laureen.

Ta informacja zdziwiła Judith, ponieważ ani ona ani Laureen nie miały rodziny ani przyjaciół w Kaliforni. Policja podążyła tym śladem. Wspomniany wcześniej chirurg plastyczny, który odebrał telefon Laureen, zaprzeczył jakoby takie zdarzenie miało miejsce latem 1980 roku.

Sprawa stała się jeszcze bardziej tajemnicza, kiedy Judith zaczęła otrzymywać telefony. Dzwoniły one około 3 i 4 w nocy, jednak kiedy podnosiła słuchawkę nikt się nie odzywał. Interesujący jest fakt, że mniej więcej o tej porze matka zgłosiła zaginięcie córki. Telefon dzwonił również w każdy dzień świąt Bożego Narodzenia. Ostatecznie Judith zmieniła swój numer i trwająca latami tortura skończyła się.

W roku 1985 nastąpił przełom w sprawie. Judith z powodu nieudolnej pracy policji zatrudniła prywatnego detektywa. Chirurg plastyczny zmienił swoje zeznanie. Stwierdził, że on i jego żona często pomagali dziewczynom, które uciekły z domów. Jedna z nich twierdziła, że pochodzi z New Hampshire.

Mężczyzna skierował podejrzenia na kobietę imieniem  Annie Sprinkle. Była to gwiazda porno, która czasem pracowała z jego żoną w przemyśle modowym. Również pomagała uciekinierkom.

Ze względu na jej zawód prywatny detektyw pozyskał filmy z udziałem Annie z nadzieją, że być może pojawi się w nich Laureen, jednak tak się nie stało. Annie została wykluczona z kręgu podejrzanych, ponieważ nic nie wskazywało na to, że kiedykolwiek poznała zaginioną dziewczynę.

Klip jednego z filmów Annie Sprinkle.

Tego samego roku chłopak, który towarzyszył Laureen w noc jej zaginięcia popełnił samobójstwo. Policja zbadała sprawę i stwierdziła, że nie miało to związku z zaginięciem dziewczyny, mimo że nie ujawniono jego motywacji. Nigdy nie był brany pod uwagę jako podejrzany.

W 1986 roku prywatny detektyw odkrył więcej informacji na temat tajemniczych telefonów wykonanych z Kaliforni. Okazało się, że motele w Santa Monica i Santa Ana były często wykorzystywane przez producenta dziecięcej pornografii znanego pod pseudonimem ‘Dr Z.’. Mimo tego odkrycia nie udało się ustalić powiązania mężczyzny z Laureen.

Następna wskazówka pojawiła się w roku 1986, kiedy Roger Maurais, przyjaciel Laureen z dzieciństwa powiedział detektywowi o telefonie, który otrzymała jego matka. Według Rogera dzwoniący przedstawił się jako Laurie albo Laureen i stwierdził, że jest byłą dziewczyną Rogera, z czasów przed zaginięciem. Treść rozmowy jest nieznana, a dzwoniący nie został nigdy zidentyfikowany. Jeśli była to zaginiona dziewczyna, to dlaczego nigdy nie zadzwoniła do matki? A jeśli to ona dzwoniła nocami do matki, to dlaczego nie przedstawiła się jej, tylko zupełnie obcej kobiecie?

Dwa lata później w 1988 roku, pojawił się kolejny świadek z Anchorage na Alasce. Policja miała nadzieję, że przedstawi ważne informacje na temat zaginięcia Laureen. Powiedział, że widział osobę odpowiadającą opisowi Laureen pracującą jako prostytutka. Władze zbadały ten trop, lecz pozostaje on niewyjaśniony.

Inne dziewczyny.

W roku zaginięcia Laureen, w tej samej okolicy zaginęły jeszcze dwie inne dziewczyny. Dwudziestopięcioletnia Denise Danault i piętnastoletnia Rachael Garden. Mimo, że Denise była dużo starsza od obu dziewczyn, wszystkie trzy były łudząco podobne.

Od lewe: Rachael Garden, Laureen Rahn, Danise Danault.
Artykuł opowiadający o zaginięciu Denise Denault.

Jakiś czas później Judith przeprowadziła się na Florydę i wyszła ponownie za mąż. Kobieta uważa, że przyjaciele Laureen wiedzą więcej, niż powiedzieli.

Istnieją podejrzenia, że chirurg prowadzący linię pomocy seksualnej i producent dziecięcej pornografii ‚Dr Z’ to jedna i ta sama osoba.

Progresja wiekowa Laureen Rahn.

Nigdy nie udowodniono, że te trzy sprawy były ze sobą w jakikolwiek sposób powiązane.

[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *